Co drugi Polak sam chciałby być swoim szefem

Większe pieniądze i...

O ile 17 proc. wszystkich badanych Polaków uważa je za bardzo atrakcyjną propozycję, o tyle w grupie 45 + takie opinie wyraża już ponad jedna piąta pracowników, a w pokoleniu X - prawie co piąty. Wraz z tymi, oceniają to jako całkiem dobry pomysł, prawie sześciu na dziesięciu pracowników z dłuższym stażem zaakceptowałoby zamianę etatu na niezależną współpracę.

52 proc. Polaków byłoby gotowych zamienić etat na pracę freelancera.

- Kiedyś ludzie bali się samozatrudnienia, a nawet byli oburzeni, gdy dostawali propozycję pracy nie na etacie, lecz w formie współpracy firma-firma. Teraz obaw przed podpisywaniem takich umów jest dużo mniej - mówi Paweł Gniazdowski, partner zarządzający firmą DMB specjalizującą się w programach wsparcia dla zwalnianych menadżerów.

- Dziś co drugi z nich zamiast szukać kolejnego etatu rejestruje działalność gospodarczą i już jako firma podpisuje kontrakt z nowym pracodawcą - dodaje. Taka praca niewiele różni się od etatu, lecz jest bardziej opłacalna finansowo; pracodawca ma niższe koszty pozapłacowe, a menadżer płaci 19 proc. liniowy podatek i oszczędza na ZUS.

Co trzeci ze zwolnionych szefów wybiera status niezależnego konsultanta czy coacha. Nie tylko zresztą oni. Jak podkreśla Paweł Gniazdowski, coraz częściej doświadczeni menadżerowie i specjaliści sami rezygnują z etatu. Zwykle myślą o założeniu własnej firmy albo o pracy freelancera - wolnego strzelca, np. w doradztwie, coachingu czy szkoleniach.

...większa niezależność

Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, twierdzi iż samozatrudnienie to doskonałe przedszkole przedsiębiorczości. - Bardzo często właśnie przez samozatrudnienie ludzie dochodzą do własnego biznesu - mówi.

Taką drogę przeszła Małgorzata Zachorowska, która po 18 latach kariery na menadżerskich stanowiskach w korporacjach szukała większej różnorodności i elastyczności w pracy. Przed dwoma laty założyła jednoosobową firmę i jako intermin menadżer (menadżer do zadań specjalnych) specjalizuje się w projektach z dziedziny HR.

Już pierwszy rok na swoim przekonał ją, że podjęła słuszną decyzję, nie tylko ze względu na znacznie większą różnorodność projektów. - Pozytywnie zaskoczyło mnie, że taka praca daje niesamowite poczucie mentalnej wolności - mówi Zachorowska, która zatrudnia już dwie osoby i planuje dalszy rozwój firmy. Nadal dostaje oferty etatowej pracy, ale przyznaje, że powrót do korporacyjnego życia byłby teraz trudny. To częsta opinia wśród osób, które wybrały status freelancera.

- Byłoby mi teraz bardzo trudno wrócić na etat i do narzuconych godzin pracy - twierdzi Paweł Berłowski, który od dziesięciu lat prowadzi jednoosobową firmę usług dziennikarskich. Na samozatrudnienie zdecydował się po siedmiu latach etatowej pracy w dziennikach, gdy uznał że bieżące obowiązki redakcyjne nie pozwalają mu się skupić na tematyce HR, która go najbardziej interesowała.

Współpracuje na stałe z kilkoma branżowymi magazynami i portalami, a od pewnego czasu zatrudnia też wspólpracowników - studentów, którzy na umowę zlecenie spisują np. jego wywiady. Jak przyznaje, samozatrudnienie bardzo wiele go nauczylo. - Trzeba się przestawić na bardziej długofalowe planowwanie finansów i biznesowe ogarnianie domowych spraw - podkreśla.

Anita Błaszczak

Rzeczpospolita, Kariera i biznes